Warszawskie ZOO


Położenie Warszawy na mapiePo mało przyjaznym dla nas sierpniu, w pierwszą sobotę września tj. 7.09 udało nam się w końcu odwiedzić warszawskie zoo. Plany były już zrobione dwa tygodnie wcześniej, a do nas dołączyć miała jeszcze rodzinka. Siostra (pomysłodawczyni), bratanica oraz babcia Kubusia.

Godzina spotkania była ustalona na okolice 11:00. Chcieliśmy pokazać dzieciom karmienie zwierząt, tak więc na miejscu byliśmy pierwsi i kupiliśmy bilety dla spóźnialskich 😉 . Za rodzinę 2 osoby dorosłe i dwoje dzieci zapłaciliśmy 60 zł (po 15 zł za osobę), a siostra z mamą zapłaciły po 20zł za głowę.
Nosorożce - warszawskie zoo

Po zaparkowaniu samochodu na ulicy Jagiellońskiej i spotkaniu się w Parku Praskim weszliśmy na teren ogrodu zoologicznego, gdzie swoje pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę hipopotamów, gdyż niedługo miało odbyć się ich karmienie. Oczywiście po drodze rzuciliśmy okiem na żubry, flamingi, lwy i tygrysy.Warszawskie ZOO

Naszą uwagę przykuł jaskrawo ubarwiony ptak. Jak się chwilę później okazało był to Ibis purpurowy (Plegadis falcinellus). Niestety nie udało nam się zrobić zdjęcia tego pieknie ubarwionego ptaka, gdyż aparaty łapały ostrość na metalową siatkę, z której została zrobiona woliera.
W końcu udało się nam dotrzeć do wybiegu dla hipciów i po niezbyt długim oczekiwaniu rozpoczęło się karmienie tych zwierząt.Hipopotam (Hippopotamus amphibius) Hipopotam (Hippopotamus amphibius)

Następnie udaliśmy się do budynku obok hipopotamów. W budynku tym są dwa duże akwaria. Jedno z nich jest akwarium morskim, w którym mieszka sobie … rekin. Stanowił on bardzo duża atrakcję dla odwiedzających, gdyż panował tu dosyć spory ruch. Drugie akwarium, które znajdowało się obok. Do podziwiania piranii było zdecydowanie mniej chętnych.Warszawwskie ZOO

Po akwariach poszliśmy odwiedzić kolejne zwierzęta.  Teraz odwiedziliśmy Bongo (Tragelaphus eurycerus), żyrafy, małpy, jaguara. Wybieg dla pumy  był niestety pusty. Ten kociak zdecydowanie nie chciał się pokazać tego dnia, a może tam go nie było?Bongo (Tragelaphus eurycerus)

Nadeszła chwila przerwy, gdyż najmłodsi uczestnicy wycieczki upominali się o coś do jedzenia. A i siostra będąca w stanie błogosławionym też już musiała chwilkę odpocząć. Po posiłku rozdzieliliśmy się i drużyna Camptrampów poszła obejrzeć kangury, a druga połowa poszła na lody. Po około 20 – 30 minutach mieliśmy się spotkać w miejscu, w którym się rozstaliśmy. Po spotkaniu się dalej poszliśmy zwiedzać ZOO i teraz przyszła kolej na odwiedziny u słoni, następnie udaliśmy się do małp człekokształtnych – szympansów i goryli. U goryla to właściwie widzieliśmy plecy bo spał, a szympansy wylegiwały się na słońcu.Warszawskie ZOO

Po najbliższych kuzynach człowieka udaliśmy się do ptaszarni. Oglądaliśmy wiele kolorowych ptaków egzotycznych jak i europejskich. Największe jednak na nas wrażenie zrobiło jednak pomieszczenie gdzie nad głowami i pod nogami zwiedzających biegały i latały ptaki w dodatku pięknie śpiewające. Tutaj spędziliśmy chwilę i wyszliśmy na zewnątrz.Tukan Warszawskie ZOO

Zbliżała się godzina 14:00, pora karmienia nosorożców. Nie pozostało nam nic innego jak udać się pod wybieg tych zwierząt. Nosorożce – piękne i duże zwierzęta, z wagą dochodzącą do 1,5 – 2 ton. Pod wybiegiem zgromadził się tłum chętnych chcących zobaczyć to „przedstawienie”. Niestety nie wiedzieliśmy dlaczego, ale samo karmienie się opóźniało. Po około pół godzinie okazało się dlaczego. W ZOO pojawiła się prezydent Warszawy pani Hanna Gronkiewicz – Waltz. To również tłumaczyło pojawieniu się samochodów jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych oraz później jeszcze wielu innych reporterów.Hanna Gronkiewicz-Waltz

W politykę się nie mieszamy i po obejrzeniu karmienia szybko oddaliliśmy się na plac zabaw dla dzieci. Na miejscu gdzie nasze pociechy mogły trochę poszaleć była również ciuchcia, z której najmłodsi bardzo chętnie skorzystali. Harcom nie było końca.

Po spędzeniu już sześciu godzin postanowiliśmy wracać do domów. Jednak przeszliśmy jeszcze raz koło żubrów, bizonów, bocianów, fok, niedźwiedzia polarnego i jeszcze kilku innych okazów tutejszego parku.Żubr (Bison bonasus) Do domu wróciliśmy późnym wieczorem, zmęczeni ale zadowoleni ze wspólnie spędzonego dnia. Teraz czekamy na kolejny tydzień, bo 14.09 mamy zaplanowany kolejny wyjazd. Ale o tym mamy nadzieje w kolejnym wpisie.

To może Cię zainteresować:

  • Warszawa21 stycznia 2013 Warszawa Stary rok 2012 odszedł w zapomnienie, a zanim przyszedł 2013 z nowymi planami. Nim jednak Plany będą dochodzić do realizacji postanowiliśmy ruszyć […]
  • Królewskie źródła12 maja 2015 Królewskie źródła 1-3 maja to większości polaków długi weekend, ale nie dla nas. Pierwszy dzień maja był dniem pracującym dla Mikołaja. Drugi był dniem prac domowych. […]
  • Listopadowy las26 listopada 2013 Listopadowy las W ostatnim czasie pomimo jesieni wiele się u nas działo. Wszystko to razem wzięte spowodowało zupełny brak czasu na jakąkolwiek wycieczkę. W końcu […]
  • Między Mazowszem a Podlasiem17 września 2013 Między Mazowszem a Podlasiem 14. września wybraliśmy się razem na wycieczkę "Między Mazowszem a Podlasiem", która jest jedną z wycieczek cyklu Mazowiecka Włóczęga organizowaną […]
  • Na południe od Warki5 maja 2014 Na południe od Warki Dla nas wielka majówka w 2014 miała tylko jeden dzień. Był to 1 maja. Myśleliśmy co zrobić, aby efektywnie wykorzystać ten jeden dzień. Szukając […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge