Królewskie źródła 7


1-3 maja to większości polaków długi weekend, ale nie dla nas. Pierwszy dzień maja był dniem pracującym dla Mikołaja. Drugi był dniem prac domowych. Trzeciego dnia chcieliśmy ruszyć nasze cztery litery. O wyjeździe gdzieś dalej też nie było mowy. I tak w naszych głowach zrodził się pomysł wyjazdu do Puszczy Kozienickiej, a konkretnie do rezerwatu Królewskie Źródła.

Puszcza Kozienicka - rezerwat Królewskie Źrodła

Dojazd

Jak wcześniej wspomnieliśmy Królewskie Źródła znajdują się w Puszczy Kozienickiej, czyli około 100 km od Warszawy. Do Kozienic dojeżdżamy krajową 79. Z Kozienic kierujemy się w stronę Sandomierza, by po chwili w miejscowości Aleksandrówka zjechać na drogę  wojewódzką 737 w kierunku Pionek i Radomia. Po kilku kilometrach w środku lasu, około 2 kilometrów przed miejscowością Augustów musimy skręcić w leśną drogę. Tu znajduje się pierwszy parking na którym możemy pozostawić auto i dalej się udać pieszo. Nie polecamy jednak tej opcji. W suche dni droga z tłucznia jest nieciekawa, a gdy trafi się jakiś samochód to wzbija takie tumany kurzu, że nie mam czym oddychać. Na samym końcu drogi znajduje się drugi parking, na którym bez problemu pozostawimy auto. Dalej już tylko pieszo lub rowerem.
Warto wspomnieć, że przy zjeździe z asfaltu, przy parkingu numer 1 znajduje się pomnik ku czci poległych żołnierzy z 31 Pułku Strzelców Kaniowskich. Więcej o strzelcach kaniowskich można poczytać tutaj.

Pomnik żołnierzy 31 Pułku Strzelców Kaniowkich w Puszczy Kozienickiej

Wróćmy jednak do parkingu numer dwa i pozostawionego tam auta. Przed nami znajduje się miejsce gdzie można biwakować, rozpalić grilla lub ognisko. 3 maja kłębiły się tu tłumy ludzi, więc dosyć szybko opuszczamy to miejsce. Idziemy starym nasypem dawnej kolejki wąskotorowej, która służyła do przewozu drewna z puszczy do tartaków w Pionkach. Funkcjonowała w latach 1947-83. Podobno ostatnie parowozy i lokomotywy spalinowe stoją dziś w Skansenie Leśnej Kolei Wąskotorowej w Pionkach. Sam skansen zapisujemy na liście do zobaczenia.

Tymczasem dochodzimy do rozwidlenia drogi gdzie mamy trzy opcje do wyboru. Nasz Kubuś decyduje – idziemy mostkiem czyli w rozumowaniu naszego pięciolatka kładką, która to ma około 500 metrów długości. Pierwsze kilka kroków nie robi na nas wrażenia. Zwykłe bagienko, które mamy kilkaset metrów od domu. Ale po dojściu do rzeki Zagożdżonki szczęki nam opadły z hukiem na deski. 😯 Takiego widoku żeśmy się nie spodziewali. Maj, pachnące lasem powietrze, woda, soczysta zieleń … To co natura zrobiła z tym miejscem, aż zapiera dech w piersiach.

Królewskie Źródła - Zagożdżonka

Po dojściu do końca kładki jest miejsce na chwilowy odpoczynek. Nasza pociecha zgłodniała, a i Wiola będąca w szóstym miesiącu ciąży chciała złapać chwilę oddechu. Tak, tak. Niedługo nasza gromadka powiększy się. I to aż o dwóch potomków. 😀 Gdy malec się posilał, Wiola odpoczywała,a Mikołaj założył obiektyw do makrofotografii i zaczął buszować wśród traw.

Kwiatek

Po krótkiej regeneracji sił ruszyliśmy dalej. Doszliśmy do budowli-domku stojącego na środku bagniska. Postawiono go tu dla miłośników, obserwatorów ptaków. Jednak tego dnia w rezerwacie Królewskie Źródła panował taki ruch, że weszliśmy tam tylko dla formalności. O zobaczeniu jakiegokolwiek pierzastego przedstawiciela można było zapomnieć.

Królewskie źródła

Dalej skierowaliśmy się do konkretnego miejsca. Do miejsca od którego pochodzi nazwa tego obszaru – do źródeł. Według miejscowej legendy ze źródeł tych pił Władysław Jagiełło podczas licznych polowań w tej puszczy.Jedno ze źródeł jest w chwili obecnej obmurowane. Woda wypływająca ze źródła jest chłodna, czysta i nadająca się do picia. Mikołaj jako jedyny zdecydował się na spróbowanie związku chemicznego H2O. Woda jest smaczna i orzeźwiająca, a po spożyciu nie było żadnych dolegliwości żołądkowych. Warto wspomnieć, że dosłownie tuż obok znajduje się drugie źródło.

Królewskie Źródła

Gdy już obejrzeliśmy i posmakowaliśmy wody z królewskiego źródła, postanowiliśmy wrócić do rzeczki. Droga powrotna prowadziła tym razem drugim brzegiem. Po prawej stronie Zagożdżonki na nadrzecznych skarpach rosną sosny z ponacinaną korą w charakterystyczny sposób. To ślady po żywicowaniu, popularnej technice pozyskiwania żywicy przed wojną.

Ślady po żywicowaniu

Jeszcze chwila i dochodzimy  do starego nasypu kolejowego. Tutaj kilka minut przerwy i podejmujemy decyzję o przejściu się jeszcze kilkuset metrów nasypem w stronę południową. Po drodze naszą uwagę zwraca drogowskaz. Są strzałki, ale brak opisów dokąd, która droga prowadzi. Śmialiśmy się: wybierz sobie miejsce i drogę gdzie chcesz trafić, a na pewno się okaże, że idziesz w stronę przeciwną. A na poważnie to sądzimy, że drogowskaz jest nowy i nie zdążono na 3 maja z opisami. Tutaj też podejmujemy decyzję o powrocie do auta i ostatecznie do domu. Wracając do Mercedesa przechadzamy się starym mostem kolejowym i trafiamy na kolejny punkt widokowy. Stąd możemy podziwiać przełom rzeki. Malownicze miejsce pozwala nacieszyć oczy przepięknym krajobrazem.

Przełom rzeki Zagożdżonki

Teraz idziemy już prosto do samochodu. Jak wyliczyła nam aplikacja w telefonie tego dnia przeszliśmy lekko ponad 4 km. Kilka godzin na świeżym powietrzu zrobiło swoje i postanowiliśmy poszukać pizzerii w Kozienicach. Ale to już opowieść na inny raz.

Po zwiedzeniu Królewskich Źródeł jednogłośnie stwierdziliśmy, że jest to miejsce warte odwiedzenia. Tylko na pewno nie w taki dzień jak 3 maja, gdzie tłumy ludzi wiele odbierają temu miejscu. W ciszy zdecydowanie przyjemniej się kontempluje przyrodę.
Na bardzo duży plus zasługuje przygotowanie miejsca pod biwak oraz brak … wszechogarniających śmieci. Gospodarz Nadleśnictwo Kozienice wkłada dużo pracy, aby teren ten był atrakcyjny. I chwała im za to.
Jednym słowem POLECAMY to miejsce na jednodniowy odpoczynek od murów miasta.

To może Cię zainteresować:

  • Warszawskie ZOO12 września 2013 Warszawskie ZOO Po mało przyjaznym dla nas sierpniu, w pierwszą sobotę września tj. 7.09 udało nam się w końcu odwiedzić warszawskie zoo. Plany były już zrobione […]
  • Otwock Wielki / Czersk30 lipca 2012 Otwock Wielki / Czersk Nasz pierwszy blogowy wyjazd. 😉 Wyjazd był już planowany od początku tygodnia. Do odwiedzenia były dwa miejsca - Pałac Bielińskich (Muzeum wnętrz) […]
  • Na południe od Warki5 maja 2014 Na południe od Warki Dla nas wielka majówka w 2014 miała tylko jeden dzień. Był to 1 maja. Myśleliśmy co zrobić, aby efektywnie wykorzystać ten jeden dzień. Szukając […]
  • Goździkowe Bagno27 sierpnia 2014 Goździkowe Bagno Niedzielne popołudnie wygnało nas z domu. Nie było ani gorąco, ani zimno. Idealnie na jakąś pieszą wycieczkę. Po opuszczeniu strefy komfortu (czytaj […]
  • Listopadowy las26 listopada 2013 Listopadowy las W ostatnim czasie pomimo jesieni wiele się u nas działo. Wszystko to razem wzięte spowodowało zupełny brak czasu na jakąkolwiek wycieczkę. W końcu […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge

7 komentarzy do “Królewskie źródła